|
05.11.2008 :: 18:32 | Link | Komentuj (1) Układam wszystko w całość, zbieram wszystko do kupy. A jednak są wiadomości, przed którymi nie potrafisz się uchronić. Bynajmniej jestem w stanie pewne rzeczy przewidzieć. I przewidziałam, i spodziewałam się. A mimo wszystko nadchodzi taka chwila, kiedy zatyka mi wdech w piersiach, kiedy robię się czerwona. Kompletnie nie wiem co powiedzieć i czy w ogólę mogę zadawać pytania. Czy to sprawdzian na tolerancję? Trawię i wciąż strawić nie mogę. Ale czy to coś zmienia? Nic, tylko będę musiała uważać na moje żarty.
Cieszę się, po prostu się cieszę. 06.10.2008 :: 19:19 | Link | Komentuj (4) 10 zasad udanego życia
1. Nie unikaj seksu- intymna bliskość z drugim człowiekiem podnosi nasze poczucie własnej wartości.
2. Wyłącz telewizor.
3. Uśmiechaj się. Nawet wymuszony śmiech poprawia samopoczucie.
4. Zadzwoń do przyjaciela.
5. Delektuj sie miłymi chwilami.
6. Przespaceruj 2 km szybkim krokiem.
7. Wybierz zawód, który lubisz, a w czasie wolnym angażuj się w działalność społeczną.
8. Ciesz się z tego, co masz.
9. Codziennie spraw sobie jakąś nagrodę i daj sobie czas naprawdę się nacieszyć.
10. Każdego dnia postaraj się zrobić dla kogoś coś dobrego.
Polityka, "Poradnik Psychologiczny" nr 43
:-) 24.04.2008 :: 22:17 | Link | Komentuj (1) Wiosna się budzi, a we mnie różne emocje. Kolejna środa, kolejny poranek gdy życie daje się we znaki. Wstaję, bo muszę. Wewnętrzny głos krzyczy z całych sił. Mimo to poranna kawa, mycie zębów i kolejna ta sama trasa. Patrzę w Odrę i mówię sobie- wytrzymasz. Zaciskam wargi i idę na pierwsze zajęcia. Potem już z górki. Sytuacja, która w momencie zmienia moją decyzję. Zostaję. Robię tylko to co muszę. Zasypiam i budzę się- sama i z Nim. Sama pośród tylu ludzi. I ciągle zajęta, nie tym co przynosi radość. Kojące weekendy. Gdy jesteśmy razem, gdy przytula i budzi z najgorszego koszmaru, rozwiewa wątpliwości, nadaje sens. Życie to trudna wędrówka. 26.06.2007 :: 20:50 | Link | Komentuj (1) ... powoli pakuję cały rok do jednej, małej walizki. Wyrzucam niepotrzebne skrawki. W głowie układam wspomnienia. Do szkatułki chowam łzy, bezsilności i bezradności. Na wierzchu dumnie leży walka z moimi słabościami. On, bez którego sama nie dałabym sobie rady.W kieszeni, już to co nie powróci. Utracone sny, spalone mosty, i gdzieś tam on i ona. I blizna tylko po nich została. Ostatni raz spojrzę w to okno, i zobaczę jak niebo plącze. A ja ciągle szukam nowych miejsc, by nie być samotnym.I zostawię po sobie ślad. Ale nie będę tęsknić, wbrew pozorom nie było mi tu dobrze. Płakać do pustych ścian.
Jeszcze trochę i będą wakacje. 02.05.2007 :: 11:20 | Link | Komentuj (3) ..ten stan kiedy poziom testosteronu u kobiet rośnie a u mężczyzn maleje, kiedy poziom endorfin szczytuje. Uśmiecham się do swoich myśli. Nienawidzę słowa zawsze i na zawsze. Dla mnie jest tylko teraźniejszość.
On.
Bezsenność.
Razem.
Pijana Jego oddechem.
|